środa, 8 kwietnia 2015

Prolog

                      Prolog

-Chodź mamo pomogę Ci-szepnęłam podchodząc do nien
-Nie ! Odejdź jesteś zwykłym gównem,mogłabyś wreszcie zdechnąć święty spokój by był-podeszła do mnie chwiejnym krokiem i popatrzyła mi w oczy widząc,że się boję i jej słowa mnie zasmuciły uśmiechnęła się zwycięsko.Zrobiłam krok do tyłu.Stałam idealnie na szczycie schodów.Jeden krok i spadnę.Uderzyła mnie a ja zleciałam ze schodów.Odstatnie co pamiętam to jak moja rodzicielka krzyczała ,,Zobaczysz tam Cię nauczą posłuszeństwa Ty mały jebany gównie"..Otworzyłam oczy byłam...dalej na tych schodach dotknęłam się za głowę.Wstałam podtrzymując się ściany i ruszyłam do mojego pokoju.Wzięłam z szafy świeże  ubrania i ruszyłam do łazienki..I tak było zawsze od kiedy pamiętam,moja mama była alkoholiczką.Nienawidziłam mnie,i to cholernie bolało bo ja na prawde się starałam,żeby było dobrze ale jak zawsze wyszło inaczej wzięłam prysznic,umyłam zęby delikatnie kręciło mi się w głowie.Ubrałam miętową bluzę z napisem ,,Wypierdalaj...ładnie proszę" i rurki koloru czarnego.Włosy rozczesałam.Otworzyłam szafeczkę nad umywalką i popatrzyłam się na dwie rzeczy,które mnie interesowały,które miały sprawić,że wreszcie mama będzie szczęśliwa..Uśmiechnęłam się delikatnie,co pewnie z boku wyglądało jakbym była psychicznie chora.Wzuruszyłam ramionami a następnie zaczęłam rozmyślać
Żyletka-nie no bo to będzie zbyt długo trwało z drugiej strony ślicznie by to wyglądało.Tak kochałam patrzeć na krew na to jak sie wylewa a z Ciebie uchodzi życie taaaak to było coś.Dobrs zmieniając temat to
Lekki na senne-bingo !! To było coś.Bierzesz tylko tabletki i umierasz* zasypiasz i nigdy się nie budzisz oooo tak ta opcja mi się podoba.Wzięłam je z szafki popatrzyłam ile ich jest 70 i.d.e.a.l.n.i.e no Kochani do widzenia mam nadzieję,że nikt mnie nie uratuje.Na szafce leżała woda gazowana o smaku cytrynowym.Chwyciłam ją w rękę.Podeszłam do drzwi słyszałam siedem różnych głosów z tego dwa to były damskie czyli mojej matki i ciotki.Sprawdziłam czy zamknęłam drzwi i usiadłam po wanną wsumie nie byłam widoczna no i dobrze bo nie chciałam żeby ktoś mnie znalazł.Odkreciłam wodę,którą położyłam obok siebie dokładnie to po prawej stronie.Odręciłam szklaną małą buteleczkę i wysypałam je na rękę..Były takie łatwe do połknięcia,małe ale jakie silne.....
                      Rozdział 1
Wzięłam wszystkie do buzi i popiłam wodą.Siedziałam tak chwile jak usłyszałam,że ktoś wszedł do pokoju**.Wstałam lekko chwiejąc się odkręciłam zimną wodę w prysznicu,do którego weszłam.Cała lodowata woda lała się na mnie.Cicho ziewnęłam i zaczęłam odpływać robiło mi się słabo,czułam,że umieram
-Wreszcie-szepnęłam cicho do siebie
  Jednak nie ! Kurwa musiał ktoś przyjść
-Alex masz 5 minut pośpiesz się bo Zayn nie będzie czekać-warknęła i poszła.Moje oczy stały się ciężkie.Nagle zapadła ciemność..Przestałam istnieć ? Tak ooooo jak miło..
               ~Tydzień później Alex~                      Otworzyłam oczy i co ? Pikanie maszyny.Leżałsm tak pochwili do sali wszedł lekarz.Zbadał mnie i wyszedł.Do pomieszczenka wszedł chłopak..To był Liam Payne z One Direction.Nabrał powietrza i zaczął mówić..

_______________

Hej Hej !!
*Chodzi o to że w większości przypadków samobojstwo i jest itnaczej
**Chodzi o to że bohaterka ma w pokoju :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz